Niezależne? Media!

Published on: 11 października 2014

Paradigm of Virtual SpaceNiezależne od kogo? Na czym konkretnie ta niezależność polega? Wreszcie, skoro są niezależne media i sami ich twórcy tak je nazywają, to gdzie są media zależne i od kogo ta zależność powstaje?

Dziennikarz ma zachować rzetelność i ukazywać prawdę. Ale ja w swoich tekstach nie zobowiązywałem się, że będą one na siłę patetyczne i zgodne z linią naukową, ani tym bardziej polityczną. Rozpatrzeć czas przypadek pierwszy.

Ja i mój blog. Ja piszę, Ty czytasz. Czytasz i nie zgadzasz się ze mną, albo co mnie cieszy, zgadzasz. Blog istnieje, ponieważ ja sam, za własne środki finansowe go utrzymuję. Sam go stworzyłem i sam wprowadzam do niego swoje wpisy. Jestem niezależny? Oczywiście, ale tylko na tyle, na ile pozwalają mi moje własne poglądy. Bo? Bo to przecież mój blog.

Ok. A jak się mają do tego uproszczenia tzw. „niezależne media”. Czytam w Internecie, że gdzieś powstał niezależny serwis, bowiem lokalni włodarze uprzejmi byli samorządowe pieniądze przeznaczyć na gazetę i wydają tygodnik, w którym piszą co chcą, bo jest ich. No to miejscowa opozycja stworzyła serwis w sieci. Są niezależni? Jasne. Na swój sposób i jedni i drudzy. Teraz tylko pozostaje mieć nadzieję, że ich niezależność nie trafi rykoszetem w lokalną społeczność. Bo wówczas z niezależności, zostanie tylko zapis w stopce.

W naszym rodzimym systemie medialnym, co pięknie można ukazać na przykładzie mediów elektronicznych, choćby radia, rządzi Urząd. Ale jak to? Czy to możliwe? By nadawać na zwykle radioodbiorniki, choćby tzw. drogą naziemną w FM, należy uzyskać koncesję przyznawaną przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Ten proceder, przepraszam proces, opisany jest w ustawie o Radiofonii i Telewizji, uchwalonej przez Sejm. Chylę czoła przed znawcami tematu, oczywiście upraszczam tu i skracam tę drogę, ale co do zasady, tak to właśnie wygląda. Jak? Ano tak, że opłacani przez państwo urzędnicy, w niezmiennej od lat strukturze Rady, opiniują wnioski potencjalnych nadawców i ręka nieznoszącą sprzeciwu dają lub nie. Od decyzji takiej nie można się w zasadzie odwołać, zatem co ogłoszone, tak będzie. Czyli pytanie konkursowe, ile jest w Polsce stacji radiowych, w których słychać prawdziwą niezależność? Hehe… Nie chamstwo, czy błazenadę, albo inne anarchistyczne pitolenia, ale prawdziwie niezależną myśl? Ile? Jakie konkretnie?

Wszystkie koncesjonowane media są zależne od urzędu? W zasadzie w dużym skrócie, tak. Stąd zachęcam do oddania się analizie zawartości audycji informacyjnych i publicystycznych w choćby dwóch telewizjach, TVN i TV Trwam. Proszę łaskawie zwrócić uwagę, jak często ta pierwsza w ogóle mówi o KRRiTV, a jak źle mówi ta druga?

Internet, wciąż wolny od ACT-a i innych pomysłów delikatnej i zabronionej przecież prewencyjnej cenzury, pęka zatem od stron szczycących się niezależnością. Tam rzeczywiście zależność następuje tylko od potencjalnych odbiorców, czytelników, widzów etc. Prześcigają się zatem autorzy, wydawcy i nadawcy w coraz to ciekawszych formach niezależności. Ja osobiście szykując ten krótki felietonik trafiłem na kilkanaście „niezależnych”.

Nasuwa mi się dygresja, że przez lata i ja byłem odbiorcą wielu przekazów w dostępnych telewizjach naziemnych, gdzie wielu producentów dodawało sobie ten wolnością tchnący przymiotnik do tytułów. I tak np. funkcjonował niezależny program kulinarny, sponsorowany przez producenta przypraw i niezależna audycja o samochodach, utrzymywana przez przedsiębiorców motoryzacyjnych. A to szczyt niezależnej śnieżnej góry. Aż dziw bierze, że do tej pory zatonął tylko jeden transatlantyk.

Oddaję zatem w Twoje, drogi czytelniku i droga czytelniczko ręce, krótki spis zauważonych niezależnych mediów w rodzimej sieci.

Od lat szczerze podziwiam redaktora Janusza Zagórskiego, który prowadzi kanał niezaleznatelewizja.pl – podejmując tam tematykę ezoteryczną, parapsychologiczną, naturalnego uzdrawiania, podróży astralnych, UFO i wielu innych, przez co rzeczywiście tworzy niezastąpione źródło wiedzy, popularyzując sprawy zagubione przez inne środki masowego przekazu. Stacja jest utrzymywana dzięki działającej fundacji. Rzeczywiście brak reklam i nachalnej promocji, a przy rzeczowym dziennikarstwie, powoduje poczucie niezależności.

Z uwagą śledzę również serwisy takie, jak np. „alexjones.pl”, „niepoprawni.pl”, „ojczyzna.pl”, „blogmedia24.pl”, „portal.arcana.pl”, „wolnapolska.pl”, „bibula.com”, „niezalezna.pl”, czy ostatnio także „tagen.tv”. Jak wspomniałem śledzę, co dla jasności i mojej niezależności, nie oznacza iż zgadzam się z prezentowanymi tam treściami. No, przynajmniej z częścią. Jako dziennikarzowi jest mi również po prostu niezręcznie, że większość takich „niezależnych” mediów, ściśle jest powiązana z opozycją.

Nie można zapomnieć o dziesiątkach innych ciekawych niezależnych blogów, vlogów i stacji radiowych. Ot choćby „maxkolonkoblog.com”, „salon24.pl”, „natemat.pl”, „radiobc.pl”,  czy serwis poświęcony wolnym mediom, pod adresem „wolnemedia.net”. Uważam jednak, że na równym poziomie powinniśmy mieć możliwość dostępu do pojawiających się tam informacji, także na poziomie mainstreamowych – dużych i wszechobecnych mediów. Dlaczego nie mamy?

Swoją drogą, czy sam sobie mogę dodać dopisek do bloga – niezależnie o mediach?

Robert J. Błaszczyk

 

 

 

Share Button
Welcome , today is czwartek, 18 lipca 2019