Radio w globalnej sieci

Published on: 2 lutego 2016

siecswiatlowod1Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny i napełniać łzami oczy kobiety„; rzekł onegdaj Ludwik Van Beethoven, światowej sławy i najwyższej klasy niemiecki kompozytor żyjący w latach 1770-1827.

Czy ten wielki człowiek umiał w swoim wyjątkowym umyśle spojrzeć w przyszłość, by zobaczyć, usłyszeć i poczuć, jak pragnienie muzyki i informacji rozwinie w kreatywnych wynalazcach narzędzia techniczne, które pomogą w popularyzacji i brzmień i idei? Dzisiaj, po minięciu progu kolejnego wieku, wkraczając w czas podporządkowany niespotykanemu nigdy wcześniej rozwojowi myśli technicznej, przy jednoczesnej dostępności różnorodnych urządzeń, podejmujemy bardziej decyzje z jakiej techniki zrezygnować, a nie z jakiej skorzystać, by mieć dostęp do różnorodnych przekazów medialnych.

Jeszcze 10 lat temu normą były stojące w domach kasetowe magnetofony i odtwarzacze wideo, podpięte gąszczem kabli do wielkiego kineskopowego telewizora. Dzisiaj przeważająca ilość filmów i muzyki dociera do nas za pośrednictwem urządzeń komputerowych. Gigantyczne nośniki pamięci mamy, jak breloki podpięte do kluczy. Muzyka, zdjęcia, filmy, wszystko jest dzisiaj bliżej nas.

Oczywiście istnieją w tym zakresie różne teorie naukowe poparte badaniami. Ja jestem zwolennikiem twierdzenia opartego o prostą, a jakże odkrywczą myśl wielkiego fizyka Alberta Einsteina, który rzekł kiedyś, że „wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy„. Jeśli potrafimy wykreować nowe rozwiązanie, mieć wizję, doznać olśnienia, to idąc za tym błyskiem, możemy stworzyć właściwą dla tej wizji technikę, urządzenie, maszynę etc. Nie do końca zgodzę się tu z twierdzeniem, że jest to czysty determinizm technologiczny. W mniej naukowy sposób mogę to udowodnić tak, że przecież jest chyba niewielu ludzi na świecie, którzy nie chcieliby się od czasu do czasu, z miejsca w miejsce teleportować. Niestety umiemy nazwać ten proces, a nawet wyobrazić sobie, jak to będzie wyglądać. Niestety wciąż nie umiemy tego zrobić… I ani „człowiek-mucha”, ani tym bardziej bohaterowie filmu „Star Trek” z kapitanem statku Enterprice Jean-Luck’iem Picard’em, mimo pracy na planie wspaniałych filmów, nie mają takiego narzędzia, które by ten proces umożliwiło. A jednak, wielu wynalazców na świecie każdego dnia myśli nad tym, jak zakrzywić przestrzeń i czas, by pokonywać bez przeszkód i granic.

Podobnie wspaniałym i osiągniętym wynalazkiem było radio. Radio, jako urządzenie do transmisji na dalekie odległości, w tym samym w zasadzie czasie, zarówno rozrywki, jak i poważniejszych treści informacyjnych, czy publicystycznych. Radio, dzięki przekazywanej treści, integrowało i różniło społeczeństwa, wzbudzało potrzebę wolności, a stając się tzw. teatrem wyobraźni, rozwijało miliony ludzi na całym świecie.

Osobiście uważam, że właśnie teraz przeżywamy najciekawszy czas w historii radia. Od momentu wynalezienia sposobu na przesył treści, radio było bliżej pierwszych ksiąg drukowanych u Gutenberga. Wąskie pasma radiowych częstotliwości, ścisła kontrola państw, szereg trudnych do spełnienia przepisów, nie sprzyjały rozwojowi grupy nadawców. W Polsce widzę nawet proces ograniczania dostępności do rynku radiowego, ale to temat na inny artykuł.

W miarę rozwoju globalnej sieci rozwijają się różne oparte o nią usługi. Wśród nich jest tzw. internetowe radio.

Poczyniłem pewien badawczy trud i w serwisie radio.nadaje.com, zliczyłem wymienione z nazwy kanały radia internetowego. Okazało się, że jest blisko 8200. Zgodnie z teorią mediów, należy przyjąć każdy z tych kanałów, jako niezależny program radiowy i tak starać się go badać. Przy około 300. koncesji realizowanych przez naziemnych nadawców drogą rozsiewczą (np fale ultrakrótkie, średnie, długie), stosunek kanałów radia internetowego do rozgłośni naziemnych wynosi mniej więcej 27:1.

Instytut badawczy MillwardBrown SMG/KRC wykonywał badania audytorium radia internetowego w Polsce. By potwierdzić lub zanegować swoje wyniki badań i przemyśleń dotyczących radia internetowego sięgnąłem po dostępne w sieci opracowanie z 2011 roku, występujące pod nazwą „BinAR”, przeprowadzone na grupie 956 osób.

Nie jest moim celem przepisywanie tu treści całości tego opracowania. Stąd powyższa informacja, jeśli kogoś bliżej ta tematyka interesuje, na pewno bez specjalnych problemów odnajdzie i przeczyta całość opublikowanej analizy.

Pierwsza uderzająca mnie sprawa, to skorzystanie do badań z bazy respondentów słynnego badania Radio Track. Dla mnie oznacza to, że mamy do czynienia z osobami słuchającymi radia naziemnego. Przebadano więcej mężczyzn, niż kobiet. Największą grupę stanowiły osoby w wieku od 25. do 34. lat. Przeważająca grupa respondentów mieszka w dużych miastach i ma wyższe wykształcenie.

Podstawowy wniosek z badań jest taki, że radio internetowe jest słuchane w następujący sposób i następujących okolicznościach:

  • najczęściej w dni powszednie w ciągu dnia i wieczorem, rzadziej w weekendy,
  • częściej w domu, niż w pracy,
  • zwykle przy innych osobach,
  • towarzyszy pracy lub innym czynnościom (np. przeglądanie stron, granie) wykonywanym na komputerze, gdzie tylko 5% badanych słuchając stacji w internecie nie wykonywało na swoich urządzeniach komputerowych żadnych innych czynności,
  • powodem słuchania jest przede wszystkim nadawana muzyka z jednego gatunku, dalej audycje słowne, podobnie dobrze są oceniane stacje nadające różne gatunki muzyki i audycje (największym powodzeniem cieszy się muzyka rockowa), na poziomie błędu statystycznego są stacje nadające tylko audycje,
  • ponad połowa badanych przyznaje, że słucha w sieci stacji znanych z nadawania naziemnego,
  • mniej więcej po równo rozkładają się wyniki, które mówią, że radia internetowego ok. 20% odbiorców słucha codziennie, gdzie podobna ilość deklaruje, że słucha rzadziej, niż raz w miesiącu,
  • radia internetowego słucha się przez komputer stacjonarny lub przenośny, rzadziej przez telefon (badanie z 2011 roku prawdopodobnie nie uwzględniało np. możliwości słuchania stacji internetowych przez aplikację na urządzenia mobilne, jak np. TuneIn, które dzisiaj pozwalają słuchać stacji internetowych nawet w samochodzie. Na taki wniosek wskazuje, że blisko 40% badanych do słuchania radia internetowego wybierało wówczas program „Winamp”),
  • prawie połowa badanych o radiu w internecie dowiedziała się z reklamy w przeglądarce internetowej,
  • słuchaczom nie przeszkadzają reklamy nadawane w radiu internetowym.

 

Wciąż w fazie prób pozostaje wypracowanie dla radia internetowego dobrego, skutecznego modelu biznesowego. Gdy radio naziemne korzysta ze swojego zasięgu technicznego, w promieniu którego poszukuje sponsorów, reklamodawców, partnerów, tak radio internetowe ma tu niebanalną przewagę i przeszkodę – jest w zasadzie globalne. Zatem reklamodawcy z tego samego miasta, co siedziba redakcji, może, ale nie musi interesować reklama. Chyba, że świadczy usługi oparte o Internet lub takie, które nie są związane z koniecznością pojawienia się klienta-słuchacza w siedzibie firmy. Jednocześnie radia naziemne nadawane w uzupełnieniu w globalnej sieci brzmią niespójnie, bowiem tylko emigrant stęskniony za swoim rodzinnym miastem, będzie korzystając z internetu na drugim końcu świata, słuchał radia ze swojej rodzinnej miejscowości, co jednak wnioskuję, że nie da reklamodawcom z lokalnego sklepu żadnej korzyści.

Badania podają, że najchętniej sięgamy po radio w sieci dla muzyki. Jest to analogiczny mechanizm do stacji naziemnych, gdzie o wyborze częstotliwości decydować będą głównie rytmy, a nie audycje. Ale właśnie to radio internetowe, wbrew ówczesnym badaniom, pozwala na nieskrępowane nadawanie audycji słownych na w zasadzie każdy temat. To wielki przywilej i jednocześnie obowiązek radia internetowego, by trafiając do odbiorców szukających takiego, a nie innego formatu, odpowiedzieć im odpowiednią zawartością swojego programu.

W sieci moją szczególną uwagę przykuwają takie radia, których programowi zarządcy zrozumieli niesamowitą siłę globalnego zasięgu, przy jednoczesnym ciekawym i spójnym wypełnieniu wybranego przez siebie formatu. Tak, jak uważam, że dość łatwo jest stworzyć i prowadzić radio internetowe o profilu muzycznym, ograniczone do konkretnego gatunku, tak już wyjście poza zapętlonych 300 przebojów z ciekawymi muzycznymi audycjami jest dużym wyzwaniem. Jeszcze większą odpowiedzialnością będzie zaproponowanie słuchaczom radia internetowego stacji tematycznej, formatowanej na konkretne zagadnienie. Tu już nie można zapętlić kilu utworów muzycznych, tylko trzeba wyjść naprzeciw własnego celu i produkować oraz emitować audycje na konkretny temat.

Wybrałem do przeprowadzania okazjonalnej analizy programowej i wciąż staram się być temu wyborowi wierny, m.in.:

  • radionafali.com,
  • kontestacja.com,
  • polskastacja.pl,
  • kanały radio.nadaje.com,
  • radiopatrol.pl.

 

W mojej badawczej pracy oraz prywatnej rozrywce pomaga mi również aplikacja TuneIn.com, która otwiera możliwość odbioru setek tysięcy rozgłośni radiowych z całego świata.

Uważam, że przyszłość radia internetowego jest zależna od otwartości i dostępności do globalnej sieci dla coraz większej ilości potencjalnych odbiorców oraz podnoszenia świadomości technologicznej, by chęć usłyszenia ciekawej audycji lub ulubionej muzyki przestała być tożsama z teleportacją. Bo w przeciwieństwie do niej, usłyszenie tu i teraz tego czego naprawdę szukasz i lubisz, jest naprawdę możliwe!

red. Robert J. Błaszczyk

 

#radio #przyszłość #internet #radiointernetowe #sieć #muzyka #audycje #program

Tradycyjnie zachęcam do wykorzystywania moich badań, wniosków i przemyśleń, koniecznie z podaniem źródła i autora. Kontakt: robert(at)medioznawca.eu

 

Share Button
Welcome , today is czwartek, 18 lipca 2019